Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciąża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciąża. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 kwietnia 2010

sesja zdjęciowa, marta jako przyszła mama ...

... ktoś musiał kiedyś przyznać rację stwierdzeniu, że Pani Marta jest grzechu warta, ponieważ jakiś czas później zjawiła się u nas z całkiem niemałym brzuszkiem i chęcią na zrobienie mu kilku zdjęć. W sumie to nie tylko jemu. Zdjęć podczas tej sesji powstało więcej niż kilka a wybrane z nich obejrzeć możecie poniżej, a więcej jak zwykle na mojej stronie (sesja fotograficzna przyszłej mamy).

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

czwartek, 27 sierpnia 2009

tyle się fotograficznie dzieje, że nie ma czasu ...

... na aktualizację - i strony i bloga. W sumie to dobrze, że sporo się dzieje, że powstają piękne zdjęcia (sorry za skromność), że klientom się podoba, że widzimy radość na ich twarzach, że odczuwamy satysfakcję z rzetelnie wykonanej pracy (znowu poszło skromnie :)). Ciekawiej jednak byłoby, gdyby udało się poświęcić więcej czasu na aktualizowanie treści tutaj.

Może po krótce - była u nas ostatnio Magda z Justynką i Arturem ... i brzuchem :) Zorka 5 zrobiła kilka zdjęć. Teraz czas na obróbkę materiału (zdjęć studyjnych). Zapuściłem już żurawia i jest całkiem nieźle. Przy okazji naszemu Frankowi pstryknięto kilka śmiesznych ujęć :) Pewnie wkrótce to wpadną.

Kończymy album dla Krzycha i Agnieszki. Będzie dosyć obfity, bo mieli i przygotowania do ślubu, i ceremonię w kościele w Luboniu, i kilka zdjęć z powitania na weselu (w Puszczykowie), i ... bogaty fotograficznie plener w Puszczy Zielonce i kilka zdjęć na Morasku. Całkiem niezły zestaw fotografii ślubnych się zebrał. W nadziei, że się Młodej Parze spodoba :)

Dziwną akcję mieliśmy z dniem 15-go sierpnia. Od dawna zarezerwowany termin ślubu, niby wszystko na dobrej drodze, a okazało się, że jednak nie. Nie udało nam się skontaktować ani z Panną Młodą ani z Panem Młodym. Telefony nie odpowiadają, mail też nie, SMSy, poczta głosowa ... nic. Jako, że danych adresowych wcześniej nie udało się od Młodych uzyskać, tak więc wszystko rozeszło się jakoś tak ... w powietrzu. Została drobna zaliczka i trochę wolnego czasu :) Powiedzmy, że "wolnego", bo już od dawna zlepek "wolny czas" jest w moim słowniku oksymoronem.

Uffff... koniec tego pisania.

sobota, 8 sierpnia 2009

co nieco o kolażach ...

... jako, że Tour de Pologne, to może kilka zdań o kolażach. Moment przychodzi niespodziewanie. Przygotowywaliśmy właśnie album po jednej - wg nas bardzo udanej - fotograficznej sesji ciążowej, aż tu nagle - kolaże na stole :) Przelecieli przez salon na pełnej szybkości - po prostu profesjonaliści. Artyści w swoim fachu.

No dobra, pigułki przestają działać, wracam do normy.

O czym to ja, ... a ... kolaże, kolaże. No właśnie. Kilka fotograficznych zabałaganionych kolaży. Jak to wygląda u nas podczas robienia albumu ze zdjęciami. Całe szczęście, że nie słychać prowadzonych dialogów. Zdecydowanie nie są to dywagacje nad artyzmem wykonanych fotografii :)

Tak jeszcze spojrzałem i chyba jednak udało się usłyszeć rozmowę na temat fotografii artystycznej - ślubnej, ciążowej i coś jeszcze o znoszeniu jaj było :) Rozmowę prowadziły te dwa kuro-gołębie siedzące sobie na stole :)

... dobra, koniec głupot.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com



To tak jakoś wszystko wyszło spontanicznie podczas robienia albumu. Ale w końcu to chyba najbardziej odpowiednie miejsce do publikowania treści mało formalnych.

wtorek, 4 sierpnia 2009

w ciąży ...

... ale się podobało! Mi przede wszystkim, ale przyszłym rodzicom również. Przynajmniej tak mówili, he he. Mówię w liczbie pojedynczej, bo tym razem pozostałem osamotniony na fotograficznym placu boju. Moja lepsza połowa sprawowała w tym czasie pieczę nad czymś równie ważnym, jak temat tego, co poniżej.
Wracając do zdjęć - sesja ciążowa, wykonana w naszym "studio fotograficznym" - o tym próbuję coś napisać, ale jakoś co chwilę mi się przerywa. Trochę ponad 3 godziny zmagań z zagadywaniem fotografowanych, z oświetleniem, z rekwizytami, które momentami okazywały się kompletnie niepotrzebne, bo naturalność przyszłej matki wypadała znacznie ciekawiej.
Przyszli rodzice nie dostali jeszcze albumu, ale pozwolę sobie pokazać to jedno - chyba dosyć anonimowe zdjęcie. Liczę, że uda mi się pokazać ich więcej, bo naprawdę fotografie wyszły za...ste, tzn. bardzo miłe w odbiorze.

..."przy nadziei", że to nie tylko opinia fotografa...

Tak więc mały sneak peek tego, co może wkrótce...

fot. obywatelgc.com



Następnym razem chyba zamówię kogoś spod szyldu "wideofilmowanie", żeby uwiecznił co się dzieje podczas takiej sesji. Podejrzewam, że gdybym siebie potem zobaczył, to zmieniłbym zdanie o funkcjonowaniu niektórych partii mojego mózgu :)

środa, 1 lipca 2009

... bul bul, ja sem w ciąży

...ciąża, tak, to pewne. zdjęcia, tak, to też jasne. czemu tak mało - hmmm, bo reszta będzie na stronie. ok. a czemu tak na niebiesko? bo pod wodą... no może nie do końca, ale rzeczywiście gdzieś tu, pomimo suchego studia, włosów i ubrań, jest jej dookoła całkiem niemało. taki był pomysł, jeden "z", bo w sumie to było ich więcej. zajrzyjcie, gdzie trzeba, to się przekonacie ...

podpisano
Wujek Enigma :)

A teraz do rzeczy - bul, bul....

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

czwartek, 4 czerwca 2009

... the longest wpis ever :)

...no i się zaczęło! Tak się zaczęło, że nawet nie mam czasu napisać. A co się zaczęło? Wiadomo - sezon ślubny, tzn. fotograficzny sezon ślubny. Plenery ślubne, ceremonie ślubne, fragmenty reportażu weselnego - ogólnie do wyboru do koloru.

Zaczęło się 23 maja od "polsko-wyspiarskiej" pary Magdy i Stuarta - ślub podobno wzięli we Wrocławiu [podobno, bo tam mnie nie zaprosili :( - niby ze względu na zapłakanie Panny Młodej]. My natomiast spotkaliśmy się na sesji plenerowej w podleszczyńskiej Rydzynie - w Zamku. Tam też cała gawiedź imprezowała i nocowała. Z Parą Młodą miałem przyjemność spędzić około 2h - w trakcie tego czasu "popełniliśmy" wspólnie sesję fotograficzną w zamku i jego okolicach. Już cieszę się na niektóre z tych zdjęć, bo uważam je za naprawdę ciekawe. Może to niezbyt skromnie z mojej strony, ale co tam, trzeba wierzyć w swoje umiejętności fotograficzne :)

Potem pecha mieli Agata i Szymon, którzy niestety zdecydowali się na moje usługi :) Umówiliśmy się na reportaż fotograficzny z ceremonii ślubnej w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poznaniu (30 maja 2009) i potem na poniedziałkowy plener. Co do sobotniej ceremonii w urzędzie wszystko byłoby OK, gdyby nie oberwanie chmury tuż przed samym wydarzeniem. Nie ukrywam, że bezlitośnie wykorzystałem jedną z ogromnych kałuż przed USC a efekt bardzo mi się podoba. [Znowu wykazałem się skromnością, wiem :)]
Poniedziałkowy plener pomimo bardzo krótkiego czasu, jaki na niego mieliśmy, obfitował w emocje. Największych dostarczyła nam ochrona budynku, która nie wiedząc skąd nagle się pojawiła z takim oto tekstem na ustach:
"po pińcet, od każdego!" :)
Wyjaśniając - sesję robiliśmy w Budomelu - znanym poznańskim miejscu spotkań ludzi uzależnionych zarówno od używania kolorowych spray'ów, stosowania używek, jak i pobudzania wydzielania adrenaliny :) Okazało się, że dokładnie w momencie, w którym wchodziliśmy na pierwsze piętro budynku, właściciel części terenu opuszczał na ziemię budę, w której od tego momentu (01.06.2009, 17:05) zamieszkiwał będzie ochroniarz i wyganiał wszystkich amatorów zwiedzania. Z tego, co udało mi się ustalić - filcowe bambosze przy wejściu do tego "muzeum" - nie pomogą, i tak nie wpuszczą do środka :)
Tak więc, po przywitaniu w stylu "po pińcet...", pozwolono nam zostać jeszcze 10 minut (wow! i to bezpłatnie!) a potem fiuuuuuuuu. Zostaliśmy w sumie 5x 10 minut i coś tam nam się udało.

Zapomniałbym - pomiędzy reportażami ślubnymi odwiedziła nas Karolnia z mężem, córką i ... drugą córką, która jeszcze nie widziała światła dziennego :) Siedzi sobie spokojnie w brzuchu u mamy i póki co jest jej tam dobrze. Popełniliśmy "trochę" zdjęć - formalnie nazwać by to można fotograficzną sesją ciążową. Studio fotograficzne wyłoniło się w miejscu, w którym zwykle się wyłania, lampy się włączyły, softboxy zapaliły, tło rozwinęło, a co z tego wszystkiego wyszło, to się okaże wkrótce ;)

Jedno jest pewne - ilość miejsca w moim "cyfrowym powiększalniku" znacznie się skurczyła :))) Tak to już jest z RAW'ami...

Tak patrzę powyżej i przyznam, że to najdłuższy z dotychczasowych wpisów na tym blogu, więc w sumie drugie zdanie z początku nie jest do końca prawdziwe :) Wyjaśniając - siedzę na małym zesłaniu z dala od domu, aparatu fotograficznego oraz komputera ze skalibrowanym monitorem i odpowiednim oprogramowaniem. Jedyne co mi pozostało, to napisać co nieco...

[fotografia, zdjęcie, tutaj ... nie będzie :)]

piątek, 27 marca 2009

w ciąży, trochę inaczej...

...teraz może kilka ujęć trochę innych od tych publikowanych poprzednio. Tematyka pozostaje ciążowa, zdjęcia mam nadzieję pozostają ciekawe :) Krótko i zwięźle - zapraszam.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

wtorek, 24 marca 2009

kolejna wspaniała sesja...

...oj działo się, działo. Niby 3 godzinki, ale za to jakie owocne. Nasi Kochani Justyna i Rafał, których mieliśmy okazję fotografować podczas ceremonii ślubnej, wesela i sesji plenerowej, stwierdzili, że chyba aż tak mocno nie są niezadowoleni ze zdjęć ślubnych i postanowili zawitać w nasze progi ponownie. Wszystko, jak Góra przykazała - ślub, potem dzieciątko. Ale zanim dzieciątko po raz pierwszy ujrzy "paskudną gębę swojego Starego", przyszli rodzice postanowili uwiecznić na "cyfrowym celuloidzie" jak to było póki go nie było. Tak więc kilka zdjęć tutaj, a cała (no prawie) fotograficzna sesja w ciąży - w sekcji "rude w ciąży z mężami w okularach" na obywatelgc.com :)))))
Chyba powinienem pisać w duchu większej powagi, ale jakoś dzisiaj nie mogę, przepraszam.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


PS: Żałujcie, że nie widzicie wszystkich zdjęć, które zrobiliśmy tego wieczoru. Część bardziej prywatna wyszła naprawdę super.

sobota, 7 lutego 2009

...retro spacer [z szuflady]

... robiąc porządki na dysku (tzn. "w szufladzie ze starymi barytowymi fotografiami") trafiłem na kilka zdjęć ze spaceru, który zrobiliśmy sobie jakiś czas temu. Okolica nasza, niby zwykła, powszednia, ale patrząc na te zdjęcia, widzę coś innego, ciekawszego ponad zwykłą codzienność. Niech tak pozostanie. Na zdjęciach moja Ukochana modelka - wtedy w ósmym miesiącu ciąży - dalej mój cień i jeszcze kamień, który kopaliśmy całą drogę.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

wtorek, 27 stycznia 2009

kilka z drugiej sesji ciążowej...

... dosłownie kilka, nie było czasu, zrobione prawie w biegu. Brzuchol jednak całkiem konkretny, więc mam nadzieję, że się spodoba. Chyba nie można tego nazwać fotograficzną sesją w ciąży - może bardziej odpowiednia będzie nazwa minisesja foto. Na zachętę dwa zdjęcia a reszta w galerii z sesji ciążowej.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

środa, 17 grudnia 2008

Sesja w ciąży ... wyjątkowa

... kilka dni temu zamieściłem na swojej stronie o fotografii zdjęcia z wyjątkowej fotograficznej sesji ciążowej. Wyjątkowej, bo naszej, rodzinnej. Nie ma chyba sensu zamieszczać tutaj tych zdjęć, może jedno, ok dwa - mam nadzieję dla zachęty. Do obejrzenia całej galerii zdjęć z sesji ciążowej zapraszam do siebie.

fot. obywatelgc.com



fot. obywatelgc.com