Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja rodzinna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja rodzinna. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lutego 2010

sesja rodzinna - kilka ujęć...

...mieliśmy niedawno przyjemność wykonać sesję rodzinną z naszymi bliskimi znajomymi. Bliskość w tym przypadku można różnie interpretować - w każdym razie geograficznie na pewno też :). Poniżej mała zajawka, a całość sesji rodzinnej na obywatelgc.com

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

czwartek, 10 grudnia 2009

franek i jego miny ...

... rośnie nam chłopina, a jakie miny robi, a jak się chichra, a jaki słodziak ... ogólnie możemy tak w kółko o nim. Zresztą sam też o to dba - regularnie przypomina o swojej osobie - najbardziej lubimy te nocne przypomnienia w stylu "Ej, Starzy! Śpicie! Bo ja np. się właśnie obudziłem i mam gdzieś, że jest 3:30. Chodźcie do mnie, bo i tak Wam nie dam spać dopóki któryś z Was się tu nie pojawi. Raz, raz!" :)
Ale nie o tym miało być.
Miało być o zdjęciach, kilku, które zrobiliśmy naszemu Skarbowi przy okazji sesji bliźniaków Ani i Macieja. Poniżej zajawka tego, co w całości możecie obejrzeć tutaj: nowa sesja Franka.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

czwartek, 12 listopada 2009

mały backstage ...

... jak to mniej więcej wczoraj wyglądało :) Może nie powinniśmy aż tak obnażać tajników studyjnego zaplecza, ale moment, w którym niejaki Jędras dorwał się [inaczej tego nazwać nie można] do przewodu synchronizacyjnego, rozbroił nas dokumentnie. Ponadto widać efekty kombinowania zastępczego tła fotograficznego.

fot. obywatelgc.com



Tak sobie właściwie myślę teraz o tym zdjęciu i chyba jednak nie pokazuje ono dobrze tego, co tam się działo. Muszę wygrzebać coś ciekawszego, pełniejszy kadr, lepiej obrazujący apokaliptyczny charakter wydarzenia :) Zatem do kolejnego "backstage'a"...

Ida i Jędras ze "Starymi" ...

... w ramach [uwaga, dziwny wyraz ...] czczenia Święta Niepodległości, mieliśmy okazję pobawić się trochę w fotografowanie bliźniąt. Ten właśnie dzień był jedynym, który wchodził w grę, więc pomyślcie jak "miło" się poczułem, gdy idąc rano do pomieszczenia, w którym spoczywa wyposażenie studia fotograficznego, okazało się, że ... po ostatnich działaniach czarne i białe tło zostało ... w Lesznie. [ale długie zdanie wyszło, mam nadzieję, że zrozumiałe]. Problem z tłem nie byłby aż tak wielki, gdyby nie fakt, że przecież wszystko wczoraj było zamknięte. Tak więc pozostało nam jedynie kombinowanie - szybka runda po sąsiadach i ... możemy uznać, że poradziliśmy sobie z problemem. Nie było to super-hiper profesjonalne rozwiązanie, ale pokładane w nim nadzieje spełniło. Podziękowania dla sąsiadów!

Może kilka słów o bohaterach wczorajszego dnia - Ida, Jędrek, Ania i Maciej. Co do Jędrka, to właściwie lepiej brzmi Jędras, bo takie delikatne "Jędrek" raczej do niego nie pasuje :). Ida to jego "siora" a dwójka pozostałych to rodzice. Oj działo się. 4 osoby zaangażowane w ustawianie, przebieranie, wołanie, zabezpieczanie ... po 2h byliśmy wszyscy wypompowani jak po maratonie.
Teraz oczywiście czas na obróbkę wykonanych zdjęć, ale już wczoraj na ogromną prośbę rodziców, udało się na szybko kilka "wywołać". Efekty poniżej.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

środa, 2 września 2009

wielka radość czyli puszczanie bąka przy wszystkich ...

... jak można bezkarnie puszczać bąki i sprawiać przy tym radość wszystkim dookoła? Czy to rzeczywiście jest możliwe? Okazuje się, że tak! Co będzie nam do tego potrzebne? Niewiele - po prostu jeden bąk :)
Poniżej fotograficzny zapis studium puszczania bąków a w roli głównej nasz Ukochany Franko. Dla ścisłości dodamy, że bąki puszczali mama i tata - a fuuuuuuu - a nasz chłopak próbował je szybko łapać. Czasem mu się wymykały i latały po całym pokoju. Innym znowu razem bardzo szybko się z nimi rozprawiał :)

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com



Z czym nam się to wszystko kojarzy: fotografia dziecięcą, fotografia studyjna, fotograf, poznań, studio fotograficzne, sesje rodzinne.

A z technicznego punktu widzenia - niby studio, ale jak z pewnością zauważyliście oświetlenie zdecydowanie naturalne.

Więcej Franka w sekcji "dzieci w studio" na naszej stronie.

czwartek, 27 sierpnia 2009

tyle się fotograficznie dzieje, że nie ma czasu ...

... na aktualizację - i strony i bloga. W sumie to dobrze, że sporo się dzieje, że powstają piękne zdjęcia (sorry za skromność), że klientom się podoba, że widzimy radość na ich twarzach, że odczuwamy satysfakcję z rzetelnie wykonanej pracy (znowu poszło skromnie :)). Ciekawiej jednak byłoby, gdyby udało się poświęcić więcej czasu na aktualizowanie treści tutaj.

Może po krótce - była u nas ostatnio Magda z Justynką i Arturem ... i brzuchem :) Zorka 5 zrobiła kilka zdjęć. Teraz czas na obróbkę materiału (zdjęć studyjnych). Zapuściłem już żurawia i jest całkiem nieźle. Przy okazji naszemu Frankowi pstryknięto kilka śmiesznych ujęć :) Pewnie wkrótce to wpadną.

Kończymy album dla Krzycha i Agnieszki. Będzie dosyć obfity, bo mieli i przygotowania do ślubu, i ceremonię w kościele w Luboniu, i kilka zdjęć z powitania na weselu (w Puszczykowie), i ... bogaty fotograficznie plener w Puszczy Zielonce i kilka zdjęć na Morasku. Całkiem niezły zestaw fotografii ślubnych się zebrał. W nadziei, że się Młodej Parze spodoba :)

Dziwną akcję mieliśmy z dniem 15-go sierpnia. Od dawna zarezerwowany termin ślubu, niby wszystko na dobrej drodze, a okazało się, że jednak nie. Nie udało nam się skontaktować ani z Panną Młodą ani z Panem Młodym. Telefony nie odpowiadają, mail też nie, SMSy, poczta głosowa ... nic. Jako, że danych adresowych wcześniej nie udało się od Młodych uzyskać, tak więc wszystko rozeszło się jakoś tak ... w powietrzu. Została drobna zaliczka i trochę wolnego czasu :) Powiedzmy, że "wolnego", bo już od dawna zlepek "wolny czas" jest w moim słowniku oksymoronem.

Uffff... koniec tego pisania.

sobota, 8 sierpnia 2009

co nieco o kolażach ...

... jako, że Tour de Pologne, to może kilka zdań o kolażach. Moment przychodzi niespodziewanie. Przygotowywaliśmy właśnie album po jednej - wg nas bardzo udanej - fotograficznej sesji ciążowej, aż tu nagle - kolaże na stole :) Przelecieli przez salon na pełnej szybkości - po prostu profesjonaliści. Artyści w swoim fachu.

No dobra, pigułki przestają działać, wracam do normy.

O czym to ja, ... a ... kolaże, kolaże. No właśnie. Kilka fotograficznych zabałaganionych kolaży. Jak to wygląda u nas podczas robienia albumu ze zdjęciami. Całe szczęście, że nie słychać prowadzonych dialogów. Zdecydowanie nie są to dywagacje nad artyzmem wykonanych fotografii :)

Tak jeszcze spojrzałem i chyba jednak udało się usłyszeć rozmowę na temat fotografii artystycznej - ślubnej, ciążowej i coś jeszcze o znoszeniu jaj było :) Rozmowę prowadziły te dwa kuro-gołębie siedzące sobie na stole :)

... dobra, koniec głupot.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com



To tak jakoś wszystko wyszło spontanicznie podczas robienia albumu. Ale w końcu to chyba najbardziej odpowiednie miejsce do publikowania treści mało formalnych.

wtorek, 4 sierpnia 2009

w ciąży ...

... ale się podobało! Mi przede wszystkim, ale przyszłym rodzicom również. Przynajmniej tak mówili, he he. Mówię w liczbie pojedynczej, bo tym razem pozostałem osamotniony na fotograficznym placu boju. Moja lepsza połowa sprawowała w tym czasie pieczę nad czymś równie ważnym, jak temat tego, co poniżej.
Wracając do zdjęć - sesja ciążowa, wykonana w naszym "studio fotograficznym" - o tym próbuję coś napisać, ale jakoś co chwilę mi się przerywa. Trochę ponad 3 godziny zmagań z zagadywaniem fotografowanych, z oświetleniem, z rekwizytami, które momentami okazywały się kompletnie niepotrzebne, bo naturalność przyszłej matki wypadała znacznie ciekawiej.
Przyszli rodzice nie dostali jeszcze albumu, ale pozwolę sobie pokazać to jedno - chyba dosyć anonimowe zdjęcie. Liczę, że uda mi się pokazać ich więcej, bo naprawdę fotografie wyszły za...ste, tzn. bardzo miłe w odbiorze.

..."przy nadziei", że to nie tylko opinia fotografa...

Tak więc mały sneak peek tego, co może wkrótce...

fot. obywatelgc.com



Następnym razem chyba zamówię kogoś spod szyldu "wideofilmowanie", żeby uwiecznił co się dzieje podczas takiej sesji. Podejrzewam, że gdybym siebie potem zobaczył, to zmieniłbym zdanie o funkcjonowaniu niektórych partii mojego mózgu :)

środa, 1 lipca 2009

... bul bul, ja sem w ciąży

...ciąża, tak, to pewne. zdjęcia, tak, to też jasne. czemu tak mało - hmmm, bo reszta będzie na stronie. ok. a czemu tak na niebiesko? bo pod wodą... no może nie do końca, ale rzeczywiście gdzieś tu, pomimo suchego studia, włosów i ubrań, jest jej dookoła całkiem niemało. taki był pomysł, jeden "z", bo w sumie to było ich więcej. zajrzyjcie, gdzie trzeba, to się przekonacie ...

podpisano
Wujek Enigma :)

A teraz do rzeczy - bul, bul....

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com

wtorek, 24 marca 2009

kolejna wspaniała sesja...

...oj działo się, działo. Niby 3 godzinki, ale za to jakie owocne. Nasi Kochani Justyna i Rafał, których mieliśmy okazję fotografować podczas ceremonii ślubnej, wesela i sesji plenerowej, stwierdzili, że chyba aż tak mocno nie są niezadowoleni ze zdjęć ślubnych i postanowili zawitać w nasze progi ponownie. Wszystko, jak Góra przykazała - ślub, potem dzieciątko. Ale zanim dzieciątko po raz pierwszy ujrzy "paskudną gębę swojego Starego", przyszli rodzice postanowili uwiecznić na "cyfrowym celuloidzie" jak to było póki go nie było. Tak więc kilka zdjęć tutaj, a cała (no prawie) fotograficzna sesja w ciąży - w sekcji "rude w ciąży z mężami w okularach" na obywatelgc.com :)))))
Chyba powinienem pisać w duchu większej powagi, ale jakoś dzisiaj nie mogę, przepraszam.

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


PS: Żałujcie, że nie widzicie wszystkich zdjęć, które zrobiliśmy tego wieczoru. Część bardziej prywatna wyszła naprawdę super.

czwartek, 19 lutego 2009

Franek z mamą - sesja rodzinna [prawie całej rodziny]...

... taki mały a my już go męczymy sesjami fotograficznymi. No niestety będzie się musiał przyzwyczaić - dźwięk kłapiącego lustra aparatu fotograficznego będzie mu towarzyszył przez całe życie ;) Może to będzie sposób na usypianie? Jedni wożą samochodem, inni wózkiem po nierównościach, ktoś tam znowu włącza suszarkę na pół nocy a nasz Franio może będzie zasypiał przy dźwiękach opadającego lustra aparatu? Hmmm... pożyjemy zobaczymy.
Póki co chcieliśmy się podzielić z Wami efektami krótkiej sesji fotograficznej, którą mieliśmy okazję zrobić po innej sesji (ciążowej), o której może później. Zaczynamy się zamartwiać, że wolna powierzchnia ścian naszego domu zostanie wkrótce zapełniona zdjęciami Franciszka. A ludzie nas ostrzegali, pamiętam ... cóż, tak chyba po prostu musi być.
Koniec gadania, do rzeczy! Poniżej kilka zdjęć z pierwszej franciszkowej dziecięcej sesji zdjęciowej.

Aha, jeszcze jedno - czwartek, 19 stycznia 2009, godzina 2:22 (data publikacji tego posta) to dokładnie 3 tygodnie od momentu narodzin Franka! Się złożyło...

fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com


fot. obywatelgc.com